Przejdź do treści

2026

Mniej znaczy więcej. Powrót do korzeni i zmiana instancji

Zdarza się, że w pogoni za rozwojem projektu sami sobie komplikujemy życie. Przez ostatnie miesiące próbowałem zbudować kompleksowy hub wiedzy o prywatności, który zamiast ułatwiać, zaczął mnie przytłaczać. Dziś ogłaszam koniec tego eksperymentu. Wracam do tego, co zawsze działało najlepiej: do zwykłego bloga, manifestu i katalogu narzędzi. Zmieniam też swoje miejsce w fediwersum.

GrapheneOS po 5 miesiącach: pełna kontrola bez kompromisów?

Pięć miesięcy temu mój Pixel 8 trafił do mnie z już wgranym GrapheneOS. Dziś przyszedł czas na szczerą recenzję z perspektywy codziennego użytkownika. Nie będzie to test prywatności dla ideowców, lecz opowieść o tym, jak wygląda codzienne życie z systemem, który oddaje kontrolę w ręce użytkownika.

Mój własny DNS. Bez serwera, bez logów.

Kiedyś używałem publicznego DNS z filtrowaniem, ale brakowało mi kontroli. Chciałem sam decydować o źródłach, łączeniu list i czyszczeniu ich z duplikatów. Dlatego zbudowałem własny resolver na Cloudflare Workers, który stoi w chmurze, blokuje reklamy, trackery i malware, a przy tym nie zapisuje żadnych logów.

Cyfrowa higiena bez wymówek: Czy warto aktualizować telefon? Brudny sekret przycisku „Przypomnij później”

Zauważyłem to u swojej żony, jednak szybko dotarło do mnie, że problem ten ma skalę globalną. Przyznam szczerze: sam też kiedyś tak robiłem, dopóki nie zrozumiałem, co tak naprawdę kryje się pod maską tych irytujących powiadomień. Na ekranie pojawia się komunikat o dostępnej aktualizacji, a nasz palec automatycznie wędruje w stronę przycisku „Przypomnij później”. Czas odczarować mit aktualizacji i pokazać, dlaczego to najgorszy scenariusz dla Twojego bezpieczeństwa.

Jak zabezpieczyć telefon i swoje dane w 15 minut. 4 kroki dla każdego

Większość poradników o prywatności zaczyna się od radykalnych kroków, które szybko zniechęcają przeciętnego użytkownika. Tymczasem w cyberbezpieczeństwie doskonale sprawdza się zasada Pareta: wdrożenie zaledwie dwudziestu procent kluczowych zabezpieczeń eliminuje osiemdziesiąt procent realnych zagrożeń. Oto absolutne minimum cyfrowego przetrwania, które zajmie Ci dokładnie piętnaście minut.

Cyfrowa higiena bez złudzeń. Dlaczego Twoja klawiatura to legalny keylogger?

Kiedy myślimy o prywatności w smartfonie, instynktownie zaklejamy kamerę, blokujemy mikrofon i wyłączamy lokalizację. Tymczasem często dobrowolnie oddajemy nasze najskrytsze myśli, wpisywane hasła i intymne wiadomości jednemu niepozornemu elementowi systemu. Tym elementem jest klawiatura ekranowa. Czas rozprawić się z tym największym koszmarem telemetrycznym.

Cyfrowa higiena bez czarnej magii. Czym są aliasy e-mail i dlaczego wystarczy Ci jedna skrzynka?

Większość dyskusji o prywatności skupia się na przeglądarkach i VPN-ach, zapominając o elemencie, który identyfikuje nas w sieci mocniej niż odcisk palca — naszym głównym adresie e-mail. Czas odczarować mit "czarnej magii" aliasów pocztowych i pokazać, dlaczego do pełnej izolacji wystarczy Ci zaledwie jedna, dobrze chroniona skrzynka.