Przejdź do treści

Mniej znaczy więcej. Powrót do korzeni i zmiana instancji

Zdarza się, że w pogoni za rozwojem projektu sami sobie komplikujemy życie. Przez ostatnie miesiące próbowałem zbudować kompleksowy hub wiedzy o prywatności, który zamiast ułatwiać, zaczął mnie przytłaczać. Dziś ogłaszam koniec tego eksperymentu. Wracam do tego, co zawsze działało najlepiej: do zwykłego bloga, manifestu i katalogu narzędzi. Zmieniam też swoje miejsce w fediwersum.

Pułapka wielkiego planu

Kiedy zaczynałem, przyświecał mi ambitny cel: zbudować encyklopedię cyfrowej higieny. Chciałem, aby eteryu.space stało się miejscem, w którym każdy znajdzie odpowiedź na temat prywatności, z ogromną bazą poradników i idealnie skatalogowanych narzędzi.

Szybko zderzyłem się ze ścianą. Prowadzenie takiego huba to praca dla całego zespołu redakcyjnego. Każdy poradnik wymagał weryfikacji, aktualizacji i ciągłej uwagi. Zamiast czerpać przyjemność z pisania o tym, co mnie aktualnie interesuje, walczyłem z architekturą strony i rosnącą listą rzeczy do zrobienia. Zamiast inżynierii, była walka z over-engineeringiem.

Powrót do KISS (Keep It Simple, Stupid)

W cyberbezpieczeństwie i prywatności prostota jest kluczowa. Czas zastosować tę zasadę do własnego projektu. Podjąłem decyzję o radykalnym uproszczeniu i powrocie do korzeni.

Oto jak będzie wyglądać mój nowy ekosystem:

  1. Blog: eteryu.space wraca do korzeni. Zamiast być wielkim hubem, staje się miejscem na regularne wpisy. Będę pisał o tym, co jest dla mnie w danej chwili ważne.
  2. Katalog narzędzi: Zostaje ze mną. To moja osobista lista sprawdzonych rekomendacji, którą aktualizuję, gdy znajdę coś wartościowego.
  3. Manifest: distrust.pl pozostaje nienaruszony. To fundament mojej filozofii, który nie potrzebuje rozbudowy.

Odrzucam pogoń za "idealną bazą wiedzy". Skupiam się na pisaniu i budowaniu narzędzi. Jak mawiał klasyk: lepsze jest wrogiem dobrego.

Zmiana instancji: czas na polskich odbiorców

Drugą istotną zmianą jest moja migracja na Mastodonie. Przez długi czas moim domem było infosec.exchange. To świetna, prestiżowa instancja o globalnym zasięgu. Zauważyłem jednak pewną prawidłowość: piszę po polsku.

Dzielenie się wiedzą o prywatności po polsku, w miejscu zdominowanym przez dyskusje anglojęzyczne, mijało się z celem. Moje wpisy o polskich realiach (jak chociażby afera wokół Żappki czy analiza Pyrkonu) nie trafiały do tych, dla których były pisane.

Dlatego przeniosłem się na 101010.pl – największą polską instancję Mastodona. Jestem teraz częścią lokalnej społeczności, w której mogę rozmawiać o bezpieczeństwie i cyfrowej higienie z ludźmi żyjącymi w tych samych realiach. Chcę pisać dla Polaków, o polskich zagrożeniach, ale też o uniwersalnych zasadach.

Co dalej?

Wracam do regularnego pisania. W najbliższych tygodniach możecie spodziewać się kontynuacji serii o cyfrowej higienie, recenzji systemów oraz analiz bieżących zagrożeń. Bez presji, bez wielkich zapowiedzi, bez budowania pomników.

Zapraszam do lektury i do dyskusji. Znajdziecie mnie tutaj, na blogu, oraz na polskim Mastodonie pod adresem @Eteryu@101010.pl.

Podsumowanie

Odrzucam over-engineering na rzecz prostoty i skupienia na treści. Blog wraca do formy, w której czuję się najlepiej, a moje miejsce w fediwersum przenosi się tam, gdzie mogę rozmawiać z polską społecznością o sprawach, które nas bezpośrednio dotyczą.